Jesteśmy pewni, że słyszałeś o wibratorze Stronic Eins od Fun Factory. Nowa technologia zamknięta w tej miękkiej silikonie od Fun Factory? Co? Dlatego wysłaliśmy Rydella i Susan, aby sprawdzili, jak różni się ten gadżet erotyczny. Czytaj dalej, aby zobaczyć, co o nim myślą.

Przez około dwie i pół minuty czułem się trochę źle, że nie mam romantycznej sceny, aby oprawić tę szczególną recenzję. Ale potem zdałem sobie sprawę, że Stronic Eins od Fun Factory w rzeczywistości nie jest romantycznym gadżetem. To bardziej...
„To maszyna do bzykania!” mówi Susan z większym entuzjazmem, niż można by przekazać samym tekstem. „To nie jest zabawka do romansu, to gadżet erotyczny, jest świeży i daje mnóstwo zabawy!”
Jak można kontynuować tak wymagający i głęboki komentarz bez żadnego z mojej strony? „Nie potrzebujesz tego”, mówi Susan. „Pozwól mi mówić.”
„Znasz ten gadżet, który widzisz w filmach pornograficznych? Dildo przymocowane do mechanicznego ramienia podłączonego do silnika? Kobieta znajduje się w odpowiedniej pozycji - i, jak się okazuje, w idealnie obliczonej odległości - a następnie napędzane dildo robi resztę. To niesamowita maszyna, prawda? Przyznaję, że to coś interesującego, ale gdy zaczniesz myśleć o logistyce i mechanice, robi się to dość trudne dość szybko.
„Stronic Eins ma całą tę intrygę, ale nic z trudności.”
To nie jest wibrator twojej mamyRzeczywiście, z zewnątrz wygląda jak całkowicie zwyczajny wibrator z delikatnym zakrzywieniem na jednym końcu i trzema przyciskami operacyjnymi na drugim. W rzeczywistości najbardziej wyróżniającą się cechą jest jaskrawoczerwony przycisk z napisem „FUN”, który go włącza i wyłącza. Przycisk obok zmienia funkcje. (I, szczerze mówiąc, jak długo zajmuje firmie oznaczenie przycisku włączania gadżetu erotycznego jako zabawę? Świetnie.)
Mechanika tego gadżetu erotycznego, jednak nie jest wcale zwyczajna. Jednak pierwszą rzeczą, którą musimy powiedzieć, jest to, że absolutnie nie jest to wibrator, a stymulacja łechtaczki jest bardzo mała lub żadna. Strona internetowa produktu nazywa go „pulsatorem”, który wykorzystuje „innowacyjną technologię silnika, w której solidny metal porusza się w pustym korpusie.” Poza tym nie mogę wyjaśnić, jak to działa, ale mogę powiedzieć, że końcowy efekt to falliczne urządzenie, które porzuca wzory frenetycznych wibracji na rzecz bardziej zamierzonego i spokojnego pulsowania w kierunku punktu G.
„To była mile widziana zmiana”, mówi Susan. „Prawie zawsze kończę używając wibratorów na ich najszybszym ustawieniu. Dają mi orgazmy, bez wątpienia, ale jest w nich coś pośpiesznego. To orgazmy z tym poczuciem pilności. Nie potrzebuję tego poza naszą sypialnią. Lubię wolniejszą stymulację.”
„Podoba mi się też bardzo wprowadzenie. Regularne wibracje są zaprojektowane do bezpośredniego kontaktu z łechtaczką, i to jest przyjemne. Jeśli jednak włożysz go do środka, stymulacja się przerywa. Stronic ma być wewnątrz.”
Sądząc po wymiarach - około 16 centymetrów do wprowadzenia z obwodem 14 centymetrów, nie za duży, nie za mały - i silikonie o wysokiej jakości medycznej, obserwacja Susan dotycząca intencji projektu wydaje się trafna. „Tak, rozmiar jest w porządku, ale mówiłam o tym, co robi wewnątrz”, mówi.
Pulsowanie?
„Tak”, kontynuuje. „Z inżynieryjnego punktu widzenia, to niesamowity kawałek. Rydell może używać słów takich jak 'puls' i 'pulsowanie' tyle razy, ile chce, ale prosta prawda - i najlepszy sposób, aby to opisać - to, że czuję, jakby mnie to pieprzyło. Nawet nie mogłam tego pojąć za pierwszym razem. Leżę na łóżku, Rydell siedzi obok mnie, a ten prosty gadżet po prostu działa między moimi nogami. Nie pełne pociągnięcia, oczywiście, ale kiedy go wkładam (używając trochę lubrykantu) i włączam ponownie... Nie wiem, co się dzieje z tym solidnym metalem w pustym korpusie, ale naprawdę czuję, jakby się poruszał w tę i z powrotem sam. To szaleństwo.”
Niezależny Pracownik Pozwól Stronicowi działać samodzielnie, to klucz.„Kiedy jest na miejscu, trzymam parę palców na podstawie, aby upewnić się, że pozostaje na miejscu”, mówi Susan. „Jednak pasuje tak dobrze, że zazwyczaj mogę odciągnąć rękę bez większego problemu.”
Uważaj, aby nie wyciągnąć go w niewłaściwym momencie. Podczas naszej pierwszej sesji, chwyciłem koniec uchwytu i zacząłem nim poruszać z boku na bok i w przód i w tył, dokładnie tak, jak zrobiłbym to z normalnym wibratorem. „Właściwie wyciągnąłeś go właśnie wtedy, gdy jeden z pulsów crescendo miał nadejść”, mówi Susan. „Zacisnęłam ręce na łóżku i powiedziałam, żebyś go z powrotem włożył. Wtedy dowiedzieliśmy się, że po prostu musisz pozwolić mu robić swoje.”
To także wtedy dowiedzieliśmy się, że intensywna stymulacja nie jest koniecznie zarezerwowana dla gadżetów erotycznych, które brzęczą z prędkością gigaherców. W rzeczywistości, z 10 trybów pulsacji - od stałych po oscylacyjne do układów crescendo - Susan woli te, które są na dolnym końcu skali częstotliwości. „Mój ulubiony to jeden z najwolniejszych”, mówi. „Ale tworzy to mentalne oczekiwanie, które mnie doprowadza do szaleństwa, a za każdym razem, gdy uderza mocno w mój punkt G - i nie zdawałam sobie sprawy, że w idealnym miejscu - moje mięśnie pochwy kurczą się i przybliżają mnie do jednego z tych długich i niekończących się orgazmów.”
Z ciekawości, właściwie policzyłem pulsacje ulubionego ustawienia Susan i odkryliśmy, że pulsuje około dwa razy na sekundę. „Jak na gadżet, wcale nie jest szybki”, mówi. „Ale czuję się jak młot pneumatyczny w zwolnionym tempie w mojej cipce.”
Albo własna maszyna do bzykania bez osobistego śmieszności. „To jest to!”