Lato wydaje się zapraszać nas do bycia bardziej sexy: mamy idealną wymówkę, by nosić mniej ubrań, a nagle jest w porządku (a nawet oczekiwane), by być bardziej opalonym niż byłoby to akceptowalne w jakiejkolwiek innej porze roku. Bikini, bluzki, krótkie spodenki i przezroczystości stają się popularne latem. Jedynym problemem jest to, że nie zawsze czujemy się komfortowo odsłaniając tyle skóry, lub gdy patrzymy na siebie, zdajemy sobie sprawę, że nie dorównujemy opalonym, seksownym bogom z mediów. W większości przypadków czuję się dobrze ze swoim ciałem. Lubię to, jak wyglądam przez cały rok. Jednak gdy nadchodzi lato, trudno nie dać się wciągnąć w medialny szum. Trudno ignorować artykuły typu "przygotuj się na lato!" które zaczynają pojawiać się wszędzie, od Pinterest po magazyny. Nie sądzę, że muszę schudnąć, ale przy tych ciągłych przypomnieniach trudno nie myśleć, że tak, mój brzuch mógłby być trochę bardziej płaski, a nogi trochę bardziej umięśnione. Potem, gdy nadchodzi ten straszny moment, by kupić stroje plażowe w sklepach - bo kiedy byłam leniwa zeszłego lata i nie wyprałam bikini ręcznie, pralka zniszczyła tkaninę - wszystkie małe wady stają się jakoś bardziej widoczne. Moje piersi nie wypełniają góry tak jak u modelek. Mój tyłek wygląda płasko w tych slipach... Lista mogłaby się ciągnąć w nieskończoność. Ale prawda jest taka, że nie musi tak być. Nie muszę słuchać, oglądać ani nawet czytać wszystkich mediów o tym, jak powinno się przeżywać lato. Dla mnie najłatwiejszym sposobem jest trochę się od nich odciąć. Z ciepłym klimatem wokół mnie, łatwiej jest wyłączyć komputer i Internet, i po prostu spędzać czas na świeżym powietrzu, patrząc na kwiaty lub czytając dobrą książkę. Nawet ignorowanie artykułów w magazynach o tym, jak dobrze wyglądać tego lata, sprawia, że czuję się trochę lepiej. Oczywiście, nie zawsze można się odłączyć. Zauważyłam jednak, że już nie zwracam tyle uwagi na media wokół mnie, nawet gdy w sklepach czy w Internecie jest mnóstwo reklam i to sprawia, że czuję się dobrze ze sobą. Teraz, to wydaje się trochę nielogiczne, ponieważ muszę czuć się dobrze, aby przeoczyć rzeczy, które sprawiają, że czuję się gorzej. Jednak zdałam sobie sprawę, że muszę nie być szczęśliwa lub nieszczęśliwa w zależności od tego, jak wyglądam, ale robić to, by czuć się zdrowo. Z kolei, im bardziej zdrowa się czuję, tym bardziej lubię to, jak wyglądam. To pozytywne sprzężenie zwrotne. Więc kiedy wiosna zaczyna przechodzić w lato, zamiast próbować znaleźć ubrania, które najlepiej ukryją moje wady, staram się być zdrowa. Spędzam więcej czasu na zewnątrz. Chodzę więcej. Piję więcej wody. Korzystam z owoców i warzyw, które są w sezonie. Krótko mówiąc, staję się zdrowsza, dbając o swoje ciało, a w zamian jestem znacznie bardziej zadowolona z tego, jak wyglądam, mimo że te działania nie prowadzą do fizycznej zmiany. Kiedy jestem zdrowa, jestem szczęśliwa, a kiedy jestem szczęśliwa, znacznie łatwiej jest przejrzeć stereotypowe obrazy mediów i zdać sobie sprawę, że w rzeczywistości nic nie znaczą. Na koniec wiem, że robię to dobrze i czuję się sexy i gotowa, by cieszyć się latem.